„El Dogo Argentino” 1947 r. „Diana” A.Nores Martinez

Tłumaczenie: EWA ZIEMSKA

EL DOGO ARGENTINO

Napisane przez

ANTONIO NORES MARTINEZ

(twórca i promotor rasy)

z magazynu DIANA członka Klubu Myśliwych z Buenos Aires 1947, nr 89, strony 28-40.

KRÓTKI RYS HISTORYCZNY

Walki psów na równi z walkami kogutów stały się tradycją w Cordobie, a ich źródło bez wątpienia sięga czasów kolonialnych. Ten pokaz siły, by nie używać słowa barbarzyństwa jest czystą spuścizną z Iberii. Niemniej jednak to Anglia od 13tego wieku była miejscem gdzie te spektakle urosły do rangi sportu; Rowland John pisze w swojej książce „Our Friend the Bulldog” o walkach na śmierć nie tylko pomiędzy psami, ale także bykami – słynne „bull-baiting” – a czasem nawet walkach odważnych mężczyzn, którzy stawali na arenie i walczyli z jednym czy dwoma psami. Słynny obraz namalowany przez Goyę zatytułowany „Echan Perros a los Toros” (Puszczenie Psów na Byki), który znajduje się w muzeum Prado w Madrycie, jest dowodem na to, że w Hiszpanii praktykowano ten brutalny i krwawy sport przez wieki.

W naszym mieście Kordobie, pomimo tego, że nie powołano żadnych pół-oficjalnych jednostek, jak słynne „pity” (miejsca do walk – przypis tłumacza) w Anglii (gdzie pomimo restrykcyjnego prawa, nawet prezydenci, gubernatorzy, ministrowie i sędziowie wysokiego szczebla brali w nich udział) istniała wyselekcjonowana grupa osób zajmujących się walkami psów w Kordobie, których wspomnienie wraca w pamięci takimi imionami jak Oscar Martinem, Don Pepe Pena, El Baron Funes, Dr Jose Ignacio Bas, Dr Enrique Martinez, Dr Enrique Otero Caballero, Dr Narcisio Nores, Don Rogelio Martinez i inni. Do tych walk używali oni psów, które otrzymali ze skrzyżowania Angielskiego Buldoga z Bulterierem, wybierając psy czysto białe i bez prognatyzmu, to znaczy te, w których dominował Bulterier. Te zwierzęta, które łączyły w sobie zażartość i odwagę Buldoga razem ze zwinnością i muskulaturą Bulteriera jak również dłuższą niż u Buldoga kufa dającą korzyść w postaci nie duszenia się podczas chwytania i trzymania dzięki dłuższej szczęce i dobrze dopasowanym łukom zębowym. Krzyżówki tych ras dawały osobniki większe zarówno wzrostem jak i wagą w porównaniu do ras, z których się wywodziły po osiągnięciu dojrzałości osiągając ponad 30kg.

Czasem niektórzy krzyżowali te psy ponownie z Bulterierem, inni z Bokserem lub Dogiem de Bordeaux w zależności od kryteriów osobistych każdego zapaleńca. Osiągnęli oni całkiem ustandaryzowanego psa, który był maści białej o czarnych oczach i nosie, o dużej czaszce i kufie tej samej długości, co czaszka, głęboko osadzonych i osłoniętych oczach, napiętych wargach, można powiedzieć, że głowie lwiej w typie, obszernej i głębokiej klatce piersiowej, krótkim ciele, wyrzeźbionej muskulaturze zawdzięczanej starannemu żywieniu i treningom, długim grubym ogonie, który w pewien sposób szpecił harmonię ciała, ale który wywodził się z pochodzenia tych psów i selekcji opartej na niezwykłych zdolnościach tych psów do walki.

Wśród osobników, które zdobyły wielkie uznanie ze względu na swoją waleczność i zwinność w walce zapamiętałem kilka, spośród wielu z nich Chino, Johnson, Ton należącego do Oscar Martinez, prawdziwych psich gladiatorów, którzy swoją karierę zakończyli nie przegrywając ani jednej walki; El Roy od Los Deheza, El Caradura należący do Don Rogelio Martinez, El Italiano należący do Don Pepe Pena, El Taitu od Villafane, El Centauro od Mayor Baldasarre, odznaczające się legendarną odwagą, której dały niezbity dowód w licznych walkach, których świadkami byliśmy jako dzieci, zostawiły wspomnienia i podziw, których upływ czasu nie był w stanie wymazać z pamięci. Brutalne i w tym samym czasie metodyczne ćwiczenie, któremu te psy były poddawane, aby były wybitnie wysportowane i w wybitnej formie fizycznej czyniło je doskonałymi do walki.

Zaczynając od tego, przeszło 25 lat temu obrałem sobie za cel stworzenie rasy, zachowując te cechy odwagi, wytrwałości i zdolności do aklimatyzacji by stworzyć uniwersalnego psa chwytającego (Perro de Presa), stróża i zarazem psa do eliminacji dzikich zwierząt, który jest lojalnym kompanem w domu w mieście czy na polu, a także psa dla naszej pasji polowania na grubą zwierzynę.

Aby uzyskać większe rozmiary, bez stracenia odwagi, a w tym samym czasie by dodać instynkt myśliwski musiałem dokonać serii krzyżówek wykorzystując reproduktory i suki hodowlane spośród czystej krwi Buldogów, Dogów Niemieckich, Mastifów Pirenejskich, Bulterierów i Bokserów, zawsze zachowując jako bazę i moją wytyczną Viejo Perro de Pelea Cordobes (Starego Bojowego Psa z Kordoby), tego, który tyle razy dawał pokaz odwagi w walce, walce, dla której był doskonały ze względu na kumulację atawizmów pochodzących z wielu pokoleń wojowników za nim.

Selekcjonując generacja po generacji i tworząc kilka rodzin psów, które w mojej opinii, jednoczyły typ pokroju i temperamentu, do których dążyłem i eliminując każdego osobnika, który nie odpowiadał w satysfakcjonującym stopniu głębokim założeniom, definitywnie utworzyliśmy z zachowaniem praw biogenetyki, nową rasę, którą nazwaliśmy: DOGO ARGENTINO, hołd dla naszej ziemi ojczystej, który definiuję jako „El mejor perro entre todos los perros de presa y el de más presa entre todos los perros del mundo” (Najlepszy pies ze wszystkich psów chwytających i najlepszy chwytacz wśród wszystkich psów wszystkich ras).

To stwierdzenie, które samo w sobie może być postrzegane jako przesadzone i będące wyłącznym entuzjazmem twórcy, zostało potwierdzone setkami aktów i nie jest moją intencją mówienie o nich, ale gdy kynolodzy z mojego kraju poznają tą nową rasę, będą wiedzieli, że mam rację.

ZAGADNIENIA BIOGENETYKI PSÓW WZIĘTE POD UWAGĘ PRZY FORMOWANIU DOGO ARGENTINO:

U psa, tak jak u wszystkich innych gatunków cechy behawioru i cechy fizyczne odpowiadają zdolności do adaptowania się organizmu do środowiska; ta charakterystyka jest ustanowiona przez dziedziczenie przez generacje, a typ morfologicznej charakterystyki może być użyty do ustalenia jakości danej rasy. Tak, więc dla przykładu: patrząc na greyhounda, długość jego ciała i nóg, możemy wnioskować o jego sile, a dzieje się tak, bo mamy świadomość bezpośredniej korelacji pomiędzy morfologią, a określonym działaniem, zależności która nie jest niczym więcej niż rezultatem generalnych praw biogenetyki, że to funkcja tworzy ciało. Więc jaką morfologię powinien mieć pies chwytający (Presa)? Zacznijmy od głowy: mocny kościec jest bezdyskusyjny. Jakie proporcje powinny zachodzić pomiędzy kufą a czaszką? Tutaj dam więcej szczegółów. Ponad wszystko musimy pamiętać, że zgodnie z kształtem czaszki dzielimy je na prostoliniowe, wypukłe i sinusoidalne (faliste). Ta ostatnia następnie rozdziela się na wypukło-wklęsłą i prosto-wklęsłą.

W przypadku Dogo Argentyno profil jest wypukły podczas gdy kufa jest wklęsła tak jak u wilka, pumy czy innych drapieżników. Odnośnie stosunku pomiędzy długością czaszki i części twarzowej uważam, ze idealną relacją dla psa chwytającego (Presa) jest ta, w której zachowana jest ta sama odległość pomiędzy dwiema tymi częściami tworzącymi kufę i czaszkę. To oznacza, że jeśli poprowadzimy wyimaginowaną linię, która przebiegać będzie przez te dwie powierzchnie i przez zewnętrzne partie wyrostka oczodołu na kości czołowej, powinniśmy uzyskać od niej ten sam dystans do potylicy i do wyrostka zębodołowego górnej szczęki (rysunki 6, 7, 8).

Przy zachowaniu tych proporcji szczęki nie wytworzą prognatyzmu i mogą trzymać z łatwością, co znaczy, że pysk nie zostanie „zapchany” zdobyczą jak to ma miejsce w przypadku Buldoga i małych krótko-pyskich psów, które muszą finalnie popuścić chwyt ze względu na podduszenie się. Ważnym jest by pamiętać, że pies chwytający (Presa) pomimo posiadania odpowiednio długiej kufy, kiedy jest zmęczony powinien móc oddychać otworem, który tworzą kąciki warg dając możliwość dotlenienia, którego wymaga wysiłek, a mając krótkie szczęki, cały pysk wypełnia się zdobyczą, a pies musi puścić nie mogąc oddychać (rysunki 8 i 9).

Ponadto w związku z tym, że pies się nie poci, podczas pracy mięsni pies musi walczyć z hipertermią będącą wynikiem wzmożonego zużycia glikogenu mięśniowego podczas wysiłku i musi regulować temperaturę ciała w zakresie zgodnym z tym potrzebnym do życia, regulacja ta jest osiągana poprzez odprowadzanie nadmiaru wody z organizmu w postaci pary wodnej w trakcie oddychania. To z tego powodu, podczas zmęczenia obserwujemy u psów wydalanie dużej ilości wody przez pysk, a ludzie, którzy nie wiedzą bądź nie rozumieją tego mylą to ze śliną, a nie jest to nic innego jak usuwanie skondensowanej pary wodnej z płuc.

Kiedy pies nie może wspomóc się oddychając przez pysk podczas trzymania dzieje się tak dlatego, że albo szczeki są za krótkie albo wargi są zbyt obwisłe, zatykając pysk przy kącikach warg i w końcu nadejdzie moment w którym pies będzie musiał puścić albo zginie. Aby to zobrazować przedstawię tu klasyczny fizjologiczny eksperyment.

Kiedy postawimy psa na bieżni mechanicznej i zaczniemy od umiarkowanego ruchu zwierze zacznie kłusować krokiem, który współgra z prędkością bieżni, otworzy pysk i zacznie oddychać z większa częstotliwością, rytmicznie poruszając językiem co oznacza, że dyszy wyrównawczo by zwiększyć dopływ tlenu wymaganego dla pracy mięśni podczas wysiłku i w tym samym czasie wydalić nadmiar pary wodnej, co służy za naturalny mechanizm ochładzania organizmu. Jako że spalanie jest egzotermiczne wzrasta szybko temperatura ciała do granic uniemożliwiających funkcje życiowe gdyż wzrasta wtedy ścinanie się białek powodując śmierć protoplazmy komórkowej. Poprzez wydychanie pary wodnej podczas oddychania odbywa się proces termoregulacji; oznacza to, że pies poci się przez pysk. Teraz, jeśli postawimy innego psa na tej samej bieżni uniemożliwiając mu otworzenie pyska tak by mógł mocniej oddychać, pies zacznie kłusować tak jak ten pierwszy, ale po krótkim czasie zacznie słabnąć aż w końcu upadnie i umrze, jeśli mu szybko nie pomożemy.

Jeśli rozpatrzymy przypadek tego drugiego psa zauważymy, że ma znaczną hipertermię (ma gorączkę), znacznie podwyższone napięcie, a potem szybki spadek ciśnienia (załamanie układu obwodowego), popękane naczynia krwionośne w oczach, sine błony śluzowe, krótki oddech, zupełny brak siły w mięśniach, a czasem mogą wystąpić konwulsje mięśniowe, które mają miejsce w finalnej fazie przed uszkodzeniem mięśni. Słaby i niewyczuwalny puls, typowy objaw szoku jest spowodowany przez „termodynamikę krwi”; mówiąc krótko pies upada, odpuszcza lub umiera z niedotlenienia (całkowity spadek ilości tlenu i ekstremalne niedotlenienie), generalnie duszenie się tkanki mięśniowej wywołane przez niezdolność do zaspokojenia potrzeb na tlen, którego wymaga spalanie podczas wysiłku; niemożliwość odprowadzenia nadmiaru pary wodnej przez oddychanie; w konsekwencji następuje wylew z niedostatecznego dotlenienia (czynnik toksyczny) w krwi, histamina i inne podobne produkty, które działają w szpiku kostnym, zaczynają powodować upadek układu obwodowego wprowadzając zwierzę w szok.

To jest jedyny powód, dla którego pies musi oddychać przez pysk podczas wysiłku i dla którego kładę nacisk na odpowiednią kufę u Dogo Argentino.

Górna szczęka nie powinna też być dłuższa od czaszki ze względu na spadek mocy, gdyż dolna szczęka działa jak dźwignia podczas zamykania pyska, której punktem wsparcia jest staw skroniowy, a moc jest generowana przez kąt szczeki, gdzie mięsnie żwacze (zaokrąglone mięśnie na szczęce, które wydalają jak policzki) są przyczepione. Krawędź zębów jest miejscem oporu, tak że im bliżej od źródła mocy do oporu tym silniejsza jest dźwignia. A jeśli dystans ten jest większy jest ona słabsza jak ma to miejsce u różnych chartów (szkice 10 i 11 oraz rysunki 10 i 11).

Z tego względu ustanowiłem czaszkę DOGO ARGENTINO w tych proporcjach, równych długości pomiędzy częścią twarzową a czaszką (szkic 12).

Wśród czaszek psów, psy tropiące wykazują większe rozwinięcie górnej szczeki, nie kosztem zwartości tkanki kostnej, ale przez większą pojemność nozdrzy i zatok, mówiąc krótko mają czaszkę w typie „psa węszącego” (szkic 13); z drugiej strony u psów chwytających (Presa) dominuje dolna szczęka tak jak u Mastifa, Boksera, Buldoga i innych u których występuje atrofia zmysłu węchu, a górna szczęka jest typem czaszki „psa do gryzienia” (szkic 14).

Fenomen leży w zasadach biologii ustanowionej wieki temu przez Jofroi de Saint Hilaire w „Prawie Kompensacji” a przedtem przez Viola jako „Prawa Antagonizmów Budowy Zwierząt”, które mówią, „kiedy konkretny organ ewoluuje w większym stopniu, inny powiązany organ ulega zanikowi”.

Mając na uwadze ten detal morfologii budowy kości twarzowych i czaszkowych różnych ras, dążyłem do zachowania harmonii pomiędzy tymi dwoma ekstremami „powonienia” i „zgniatania” u Dogo Argentyno, aby otrzymać użytkowego psa co można zaobserwować na rysunkach 15, 16 i 17.

Często możemy przeczytać we wzorcach ras o głowach dolichocefalicznych (wydłużonych) i brachycefalicznych (szerokich), terminów tych można używać ze względu na ich przydatne znaczenie, ale technicznie są one anatomicznie poprawne gdyż wszystkie czaszki psowatych są dolichocefaliczne co znaczy, że zawsze są dłuższe niż szersze. Kiedy czaszka pokryta jest tkankami miękkimi, razem z rozwiniętymi mięśniami żwaczami czaszka wydaje się szersza niż dłuższa, a długość czaszki jest mylona z długością kufy i części twarzowej.

Dla porównania weźmy jako bazę morfologię części twarzowej czaszki buldoga, rozpatrując ją jako wyjściową dla wszystkich psów chwytających (Presa). Bulterier, lekki pies bojowy w części twarzowej swojej czaszki ma to nieszczęście, że posiada bryłę kości twarzowej (twarz i kufa) dłuższą niż długość czaszki w konsekwencji mając mniej mocy w dolnej szczęce pomimo wybitnie rozwiniętych mięsni żwaczy. Obserwacje prowadzone na różnych częściach czaszek psów są tylko wtedy słuszne, gdy opiera się je na silnej muskulaturze, co znaczy, że porównuje się psy o odpowiednio podobnej i mocnej muskulaturze i wtedy widzimy, że jest większa wydajność dla psa, który ma dolną szczękę tej same długości połowa bryły tworzącej czaszkę i kufę.

CIAŁO PSA

Psy klasyfikuje się ze względu na długość ciała, te, które są dłuższe nazywa się podługowatymi lub dolichomorficznymi, psy o krótszym ciele nazywa się brachymorficznymi, a te które zachowują harmonię w proporcjach nazywa się mesomorficznymi czyli normalnymi w typie.

Ze względu na wielkość mogą być budowy mikrotalicznej (małe rozmiary), mezotaliccznej (średniej wielkości) i makrotalicznej (duże rozmiary).

Jestem przekonany, ze pies chwytający (Perro de Presa) jako atleta powinien wpisywać się w tą doktrynę: z punktu widzenia morfologii powinien być o harmonijnych proporcjach; z punktu widzenia funkcjonalności powinien być eurytmiczny innymi słowy ze względu na normalną korelację organów w typie macrotalicznym i większej sile. Starałem się stworzyć Dogo Argentyno mesomorficznym (normalnym w typie) i makrotalicznym (dużego rozmiaru) dając pierwszeństwo osobnikom większych rozmiarów, tak ze Dogo Argentyno ze względu na swoją wagę, pokonuje lżejsze psy do walki. W przypadku przeciwników dużych pokonuje ich ze względu na swoją jakość. Biotyp możemy przedstawić poprzez dwa nachodzące na siebie koła (rysunek 18), wewnętrzne koło to genotyp, w którym znajduje się dziedziczenie a zewnętrzny to paratyp, który jest wynikiem treningu i środowiska. Genotyp Dogo Argentyno to ten należący do psa chwytającego (perro de Presa); wszystko, co musisz zapamiętać to rasy leżące u jego korzeni jak Buldog, Bulterier, Dog Niemiecki, Bokser Mastif itp. A paratyp to także synteza wielu generacji, które były trenowane do walki i boju wypełniając formułę ustanowioną przez Dr Antonio Nores Martineza w artykule „Dziedziczenie po przodkach i funkcjonalne ćwiczenia psa” opublikowanym w magazynie Diana, listopad 1944, który jako bazę do poprawienia ras psów podaje formułę (O + M) X E. Co znaczy ojciec plus matka razy edukacja lub  funkcjonalna przydatność. Ta formuła jest ważna dla wszystkich gatunków gdyż jest prawem genetycznym, którego rezultatem jest odziedziczalność i edukacja.

WZORZEC DOGO ARGENTINO

CZASZKA:  Masywna, wypukła zarówno z boku jak i przodu ze względu na uwypuklenie (wybrzuszenie) mięśni żwaczy i mięsni karku.

TWARZ:  Tej samej długości co czaszka, czyli linia która łączy wyrostek oczodołów na kości czołowej powinna być w tej samej odległości od potylicy co od zębodołu górnej szczęki.

OCZY: Ciemne, chronione przez powieki o czarnej bądź jasnej obwódce. Odległość między oczami powinna być duża. O bystrym i inteligentnym spojrzeniu, ale w tym samym czasie wyraźnej twardości.

SZCZĘKI: Dobrze dopasowane, bez prognatyzmu, silne i szerokie, mocno osadzone zęby.

NOS: Mocno pigmentowany na czarno o lekkim spadku na końcu. Szerokie nozdrza.

USZY: Na czubku głowy; stojące prosto lub pół-prosto trójkątnego kształtu. Powinny być zawsze kopiowane.

FAFLE: Bardzo krótkie (dobrze podciągnięte), ciasne, o zewnętrznych kącikach pigmentowanych na czarno. Bardzo krótkie fafle są wymagane, aby pies mógł chwytać i oddychać kącikami ust. Gdy wargi są obwisłe to nawet, gdy szczęka jest odpowiednio długa to fafel zamienia się w zatyczkę, blokującą kąciki warg. To ogranicza psu dopływ tlenu w trakcie oddychania przez pysk gdy trzyma zmuszając go finalnie do puszczenia jak to się dzieje u Mastifów.

POTYLICA: Nie powinna tworzyć wypukłości, ponieważ potężne mięsnie karku zakrywają ją kompletnie, głowa i szyja tworzą wtedy łuk.

SZYJA: Gruba, o dobrym łuku, elegancka, o bardzo grubej skórze na podgardlu, tworząc zmarszczki jak u Mastifa, nie tak opięta jak u Bulteriera. Elastyczność skóry na szyi zawdzięczana jest luźnej tkance podskórnej, co umożliwia skórze ślizganie się po powierzchni w taki sposób, że kieł, ząb czy pazur przeciwnika rani tylko skórę, a jeśli to inny pies łapie go za kark to skóra ze względu na swoją elastyczność rozciąga się i umożliwia dogo złapanie przeciwnika w tym samym czasie gdy jest on trzymany.

KLATKA PIERSIOWA: Szeroka i głęboka, dająca wrażenie pojemnych płuc. Widziana z przodu powinna opadać poniżej łokcia.

KŁĄB: wysoki, bardzo silny, muskularny.

TUŁÓW: Głęboki, widziany z boku sięga poniżej łokcia.

GRZBIET (linia górna): Wyższa w kłębie i delikatne opadająca w kierunku zadu. U dorosłych osobników, które mają dobrze rozwiniętą muskulaturę wzdłuż grzbietu i lędźwi, gdy patrzymy z boku wzdłuż kręgosłupa tworzy odrys mięśni kręgosłupa.

NOGI PRZEDNIE: Proste i ustawione pionowo do ziemi o krótkich, ciasno ułożonych palcach.

LĘDŹWIE: Pokryte mięśniami grzbietowymi.

NOGI TYLNE: Bardzo muskularne uda, krótkie pęciny, o krótkich zwartych palach, bez wilczych pazurów.

OGON: Długi, wygięty w lekki łuk. Podczas starcia ogon uniesiony w ciągłym ruchu na boki, tak jakby pies pozdrawiał swojego właściciela. Długość powinna być zredukowana by poprawić harmonię sylwetki psa i z tego powodu preferować powinno się osobniki o ogonach, których długość nie sięga do pęciny.

SZATA: Całkowicie biały. Jedyna tolerowana łata jest ciemnego koloru lub czarna i znajduje się wokół oka lub na głowie przy uszach. Wszystkie inne łaty na innych częściach ciała podlegają dyskwalifikacji jako atawizm. Dogo o białej sierści, ale skórze mocno pigmentowanej na czarno powinny być uznane jako egzemplarze nieprzydatne do hodowli ze względu na recesywny charakter cechy, który może dominować u potomstwa, gdy skrzyżujemy je z innym osobnikiem o tym dominującym defekcie pigmentacji.

DYSKWALIFIKACJE: jasno niebieskie oczy, głuchota, łaty na ciele, długa sierść, jasny nos, prognatyzm (przodozgryz), obwisłe fafle, dysproporcja w budowie ciała.

KONKLUZJA

Tym krótkim zarysem naszej pracy, którą podjęliśmy ze zdeterminowaniem przez ostatnie dwadzieścia pięć lat, czytelnik mógł uzyskać przybliżone wyobrażenie o idei tego, co chcieliśmy uzyskać z DOGO ARGENTINO; w procesie powstawania rasy wspieraliśmy się zarówno technikami nauk medycznych, którym poświeciliśmy nasze życia, jak również naszemu entuzjazmowi dla wielkiego przyjaciela, psa, którego nauczyliśmy się podziwiać już za czasów dzieciństwa ze względu na jego niezaprzeczalne wartości takie jak lojalność, bezinteresowność i odwaga.

Możemy, więc stwierdzić jednoznacznie, że osiągnęliśmy satysfakcjonujący nas cel. Nie ma wątpliwości, że nowa rasa, zupełnie inna od innych ras aż do tego czasu została definitywnie stworzona.

Studiując pochodzenie niektórych Europejskich i Północno Amerykańskich ras uznaliśmy, że niektóre z nich zostały stworzone w piętnaście bądź dwadzieścia lat poprzez krzyżowanie już istniejących ras, ale niemal zawsze to względy komercyjne inspirowały hodowców. Bardziej interesowały ich czynniki fizyczne lub aspekty somatyczne niż faktyczna jakość, stąd osobniki bez odwagi, te które są niezwykle pobudliwe bądź wybitnie neurotyczne trafiające się wśród ras, które mają wiele przeznaczeń, ale są niebezpieczne ze względu na klęskę, którą my nazywamy złym wychowaniem, ale w rzeczywistości będącą rezultatem atawistycznych praw, ponieważ natury nie da się oszukać.

Poprzez dokładną selekcję „genotypu” i „paratypu” (rysunek 18) byliśmy w stanie osiągnąć biotyp, który charakteryzuje się wybitną jakością. Moje psy są teraz w północnych tropikach (Formosa i Chaco) jak również na dalekich terytoriach Chubut, Neuquen, Rio Negro i Pampa. Wszędzie gdzie zostały poddane trudnym próbom, odpowiedziały w satysfakcjonujący sposób i z uczciwością należną rasie, którą stworzyliśmy, której wartość, pochodzenie i wzorzec prezentujemy dziś miłośnikom tego kraju za prośbą Klubu Myśliwych z Buenos Aires, poprzez prestiżowy magazyn „Diana”, któremu dziękujemy za tą możliwość.